W poniedziałek na zakończenie 22 kolejki – Piast podejmując Jagiellonią Białystok rozpocznie bój o utrzymanie w Ekstraklasie.

Po tym, jak Pogoń Szczecin pokonała Sandecję Nowy Sącz, – Portowcy zepchnęli gliwiczan  ostatnie miejsce w tabeli. Z taką świadomością więc przystąpią do tego poniedziałkowego starcia gospodarze.

Z Okrzei dochodzą jednak same dobre wieści.  Po pierwsze udało się udało się w sposób optymalny przepracować okres przygotowawczy. Zarówno w Kamieniu jaki w Hiszpanii warunki do trenowania były bardzo dobre. W 90% zrealizowano tez cele transferowe.

Gliwiczanie zatrudnili angielskiego pomocnika Toma Hateleya (ostatnio szkocki Dundee FC, wcześniej Śląsk Wrocław) oraz dwóch bramkarzy: Karola Dybowskiego z drugoligowej Siarki Tarnobrzeg i Słowaka Frantiska Placha z FK Senica. Z Legii na pół roku zostali wypożyczeni stoper Jakub Czerwiński i defensywny pomocnik Tomasz Jodłowiec. Jako ostatni do zespołu dołączył – już podczas obozu w Hiszpanii – wypożyczony do końca sezonu z Cracovii Mateusz Szczepaniak.

Jeśli chodzi o zawodników z pola, to sięgnięto po doświadczonych i zaprawionych w  bojach  graczy. Za wyjątkiem Szczepańskiego – sprowadzono jednak defensywnych piłkarzy.

– Od początku swojej pracy w Gliwicach Waldemar Fornalik mówił, że w Piaście są zachwiane proporcje. Jest za dużo pomocników, szczególnie skrzydłowych a za mało obrońców. Udało się wypożyczyć Jakuba Czerwińskiego. Po przygotowaniach już widzimy, że znakomicie wpisał się w drużynę, dobrze się czuje i prezentuje. W sparingach traciliśmy mało bramek. To cieszy. Trener szukał również optymalnego zestawienia środka pomocy byśmy byli groźni pod bramką przeciwnika i strzelali gole. To się chyba udało zrobić. Doświadczony Hateley i Jodłowiec nie boją się wyzwań. Będą w stanie stworzyć dużo okazji piłkarzom w ofensywie – przekonuje na łamach sport.pl Jacek Bednarz.

Ten niezrealizowany cel, to brak lewego obrońcy. Nie jest wykluczone jednak, że w ciągu najbliższy kilku dni takowy do drużyny dołączy.

Ściągnąć piłkarzy jest łatwiej niż wkomponować ich w zespół, szczególnie gdy przybywa ich tak dużo. Czterech zawodników z pola to przecież 1/3 wyjściowej jedenastki. Waldemar Fornalik przyznaje, że ten proces nie jest jeszcze zakończony.

– Na pewno jeszcze trochę  to potrwa, bo nie sądzę, żeby w ciągu 2-3 tygodni można było stworzyć idealnie funkcjonujący, nowy zespół, ale zrobiliśmy wszystko w określonych warunkach, by tak właśnie było – stwierdza trener niebiesko-czerwonych.

W trakcie przerwy Piast rozegrał  sześć gier kontrolnych, nie przegrywając żadnego z tych test meczów. To kolejny powód do optymizmu.

–  Nie przeceniajmy faktu, że nie przegraliśmy meczu. W przygotowaniach wyniki nie są kluczowe, chociaż przyznaję, że są one wypadkową dobrej gry. To napawa optymizmem, ale nie pychą – zaznacza dyrektor sportowy klubu z Okrzei.

 

W zasadzie pewne jest, że Piast będzie w tych pierwszych meczach grał systemem z jednym napastnikiem i wzmocnioną defensywą. Waldemar Fornalik ma już w głowie skład na pierwszy mecz z Jagiellonią.

–  W 99% jest pomysł na skład, ale wciąż mam dwa dni na to, by jeszcze ewentualne wątpliwości rozstrzygnąć – zdradza Fornalik.

Zima dobrze więc została przepracowana, ale w innych klubach także robiono wszystko, aby jak najlepiej się przygotować.

– Pierwsze ligowe spotkania to swego rodzaju weryfikacja tego, jak prezentuje się nasza forma. Ale patrząc na to, co zrobiliśmy w czasie przygotowań i na to, jak wypadliśmy w grach kontrolnych, to podchodzimy z optymizmem zarówno do meczu z Jagiellonią jak i do całej rundy- dodaje Waldemar Fornalik.

Aura nie sprzyja jednak piłkarzom. W ostatnim tygodniu w Polsce na dobre zagościła zima. Temperatury nawet w dzień są ujemne, a to mocno komplikuje przygotowywanie się do pierwszego meczu.

W środę trenowaliśmy na sztucznej  nawierzchni,  w czwartek skupiliśmy się na motoryce,  pracowaliśmy do południa na hali, a popołudniu na sztucznym boisku. W piątek udało nam się wejść – po raz pierwszy po długiej przerwie – na główną płytę. Poczuliśmy więc jak piłka pracuje w naszych warunkach. Z kolei w weekend ponownie trenujemy na sztucznej murawie, zresztą jak większość drużyn w ekstraklasie, także zbliżone warunki trenowania sprawiają, że te szanse powinny być między wszystkimi równe – zauważa szkoleniowiec Piasta.

Formę więc zweryfikuje boisko, a te w Gliwicach zostało przygotowane optymalnie jak na tę porę roku. Dzięki specjalnym zabiegom i ciągle podgrzewanej płycie – murawa jest równa i zielona.

Niestety w 18 na to najbliższe spotkanie  zabraknie Sedlara i Bukaty, obaj są kontuzjowani. To oznacza, że linia obrony będzie zupełnie nowa.  Zmiany będą miały miejsce także w linii pomocy. Miejmy jednak nadzieję, że drużyna zaskoczy we właściwe tryby już od poniedziałkowe meczu z  Jagiellonią. Początek spotkania – godzina 18:00.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: sport.pl/piast-gliwice.eu