W przerwie między rundami do futsalowej drużyny Piasta dołączyło pięciu nowych zawodników. Trzech z nich było już w składzie na mecz z AZS UG Gdańsk. Najdłużej na boisku przebywał Marcin Czech.

Piast pokonał gdańszczan 3:2, więc pozyskany ze Słomnik zawodnik mógł być usatysfakcjonowany po tym spotkaniu.

– Cieszę się, że wygraliśmy i mamy trzy punkty, ale mogłem się bardziej przyczynić do  tej wygranej. Miałem bowiem dobre sytuacje w pierwszej połowie na strzelenie goli, ale ich nie wykorzystałem. Średnio więc jestem zadowolony z debiutu – tak ocenia swój występ Czech.

Faworytem tego pojedynku byli gliwiczanie, ale goście do końca walczyli o jak najlepszy wynik i byli bliscy wywiezienia z Gliwic punktu.

–  Myślę, że gdańszczanie, może za wyjątkiem Rekordu z każdym rywalem są w stanie nawiązać walkę i wygrać. Potrafią grać jeden na jeden, a jak strzelą gola, to potem napędzają się sami i łapią wiatr w żagle.  Jest to niewygodna drużyna, ale my musimy z takim rywalami wygrywać, jeśli chcemy realizować nasze cele, a te  są ambitne – zaznacza nowy nabytek Piasta.

Marcin Czech miał dwie wyborne okazję, by wpisać się na listę strzelców. Gdyby trafił do bramki, już przed przerwą mecz ten byłby rozstrzygnięty.

– Nie wiem czego zabrakło w tych sytuacjach, chyba po prostu przysłowiowego farta. Takie okazje, obojętnie kto ma, to musi je wykorzystywać – przyznaje zawodnik.

Po przyjściu trzech nowych rozgrywających o miejsce w jednej z czwórek nie będzie łatwo. Może być tak, że część zawodników będzie oglądać mecz z perspektywy ławki rezerwowych.

– Rywalizacja jest niezbędna, aby drużyna robiła progres i grała jak najlepiej.  Nie może być tylko ośmiu chłopaków do grania, ale 12-14. Nie tylko o mecz tu chodzi. Przede wszystkim ta rywalizacja potrzebna jest już na treningu. Każdy musi  dawać z siebie wszystko, czuć  oddech kolegi na plecach i mieć świadomość że może nie zmieścić się do składu jeśli będzie słabszy – podkreśla Czech.

Pochodzący z Krakowa zawodnik w ostatnich pięciu sezonach zdobył 38 bramek. Fani futsalowej drużyny Piasta liczą, że w Gliwicach również będzie strzelał gole i zaliczał asysty.

– Nie stawiam sobie jakieś indywidualnych celów.  Chcę natomiast pomóc drużynie w zajęciu miejsca medalowego, bo myślę, że na to nas stać – podkreśla rozgrywający Piasta.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal