Sasza Zivec zniknął z przedmeczowych protokołów z początkiem grudnia. Wcześniej też pauzował przez sześć kolejek.

Przyczyną była odnawiająca się kontuzja kolana. W konsekwencji Słoweniec zanotował słabą rundę. Rozegrał tylko 10 pełnych spotkań, strzelając 1 bramkę. Jak na ofensywnego pomocnika to marny dorobek.

Niewątpliwie jest to jednak zawodnik o dużym potencjale i mocno na niego w klubie liczą. Tymczasem prawdopodobnie Zivec nie pojedzie na zgrupowanie do Kamienia.

– Powiedział mi, że jest chory – mówi Jacek Bednarz w rozmowie  z Dziennikiem Zachodnim. –  We wtorek miał test szybkości. Obaj z trenerem widzieliśmy, że Sasa jest jakiś nieswój. Miewałem wiele razy testy szybkości. Taki trening jest o tyle prosty, że trzeba się tylko dobrze rozgrzać i zasuwać ile fabryka dała. A on po 10 metrach nie rozwijał maksymalnej szybkości. Był w środę u lekarza, bo fatalnie się czuje, a nie wie co mu jest – relacjonował dyrektor sportowy Piasta.

Wśród kibiców i w mediach też nie brak spekulacji, że Słoweniec źle czuje się w Gliwicach. Już rok temu chciał opuścić Piasta i był tego bardzo blisko. Zivec został nawet wypożyczony do Latina Calcio, ale Włosi nie dopełnili formalności na czas i zawodnik wrócił do Gliwic. W czerwcu 26-latkowi kończy się kontrakt z Piastem. Nie wiadomo więc czy zawodnik i klub też będą zainteresowani przedłużeniem umowy. Niewykluczone więc, że i on odejdzie jeszcze w tej przerwie zimowej.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/Dziennik Zachodni