W 80 minucie meczu z Górnikiem Zabrze Jakub Szmatuła zobaczył czerwony kartonik za naruszenie nietykalności sędziego.

Bramkarz Piasta tylko dotknął arbitra, ale wyleciał z boiska, a potem Komisja Ligi nałożyła na niego karę aż czterech spotkań odsunięcia od gry. W jego miejsce pewnie wskoczy Dobrivoj Rusov, dla którego pewnie będzie to ostatnia już szansa na ewentualne przedłużenie kontraktu, który wygasa z końcem tego roku. Z drugiej strony z pewnością SŁowka nie będzie zainteresowany wiecznie rolą drugiego bramkarza.

–  Nie chcę w tej chwili mówić o przyszłości czy kontrakcie. Skupiam się na grze. To moja praca  – mówił  niedawno Rusov w rozmowie z katowickisport.pl

Pozycja bramkarza należy do tych najbardziej niewdzięcznych. Jeśli jednemu idzie, to drugi musi czekać na swoją szansę. Cztery mecze to wystarczający okres, aby móc w pełni pokazać to co się potrafi.

W przeszłości Rusov nie miał najlepszych wejść. W starciu z Górnikiem jednak zaliczył dobrą zmianę. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że dzięki jego postawie Piast nie stracił kolejnych goli.

– Szkoda pierwszego karnego, bo dobrze wyczułem Angulo, ale i tak był to bardzo precyzyjny i mocny strzał tuż przy słupku. Wiedziałem, jak on uderza, dlatego czekałem do ostatniego momentu. W drugim przypadku ryzykowałem – zawodnicy wykonujący karne często zmieniają sposób ich egzekwowania – ale on chyba źle uderzył. Gdybym złapał pierwszą „jedenastkę”, to byśmy zremisowali – przekonuje Dobrivoj Rusov

Waldemar Fornalik ma jeszcze do dyspozycji Krzysztofa Kurka i Jakuba Freitaga. Pierwszy pochodzi z Lublina, drugi to gliwiczanin. Na ten moment to jednak Kurek jest bliższy wskoczenia do bramki, jeśli bylaby taka potrzeba.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/katowickisport.pl