Przerwa na reprezentację wyraźnie zaszkodziła drużynie Piasta. W meczu z Lechią bowiem  gliwiczanie zagrali słabo, czego konsekwencja jest czwarta już w tym sezonie porażka i spadek na 13 miejsce w tabeli.

Co więcej – niebiesko-czerwoni nie zdołali zdobyć choćby punktu, mimo że przez 50 minut grali z przewagą jednego zawodnika.

– Źle ten mecz się dla nas zaczął. W pierwszej połowie szybko straciliśmy bramkę ale potem zaczęliśmy grać i odrobiliśmy stratę. Druga połowa w naszym wykonaniu była już bardzo zła. Nie potrafiliśmy nawet wykorzystać tego, że graliśmy w przewadze. Jesteśmy  mocno rozczarowani. Nie możemy tracić punktów grając u siebie i jeszcze w przewadze.  Nie ma jednak już tego co roztrząsać. Przed nami następny mecz i musimy zrobić wszystko, aby zagrać lepiej – podsumowuje  ten pojedynek Stojan Vranjes.

Bośniak w tym meczu wyszedł od pierwszej minuty i był widoczny na murawie, co podkreślił strzeleniem wyrównującego gola. Miało to miejsce w 30 minucie, kiedy to wykończył zagranie Konczkowskiego. Zawodnik cieszył się w tym momencie podwójnie – z bramki i faktu, że został szczęśliwym ojcem.

– Dostałem w tym dniu najpiękniejszy prezent. Żona urodziła mi syna – Konstantina. Udało się strzelić dla niego bramkę, ale niestety to nie wystarczyło, aby zdobyć choćby punkt – kręci głową Vranjes.

Gdy w 40 minucie Sławczew zobaczył czerwoną kartkę, wydawało się, że Piast przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Lechia mądrze jednak się broniła, a jak nadarzała się okazja, to kontratakowała. Jedna z takich akcji zakończyła się zdobyciem zwycięskiego gola.

– Myślę, że za szybko i za bardzo chcieliśmy strzelić bramkę. Mieliśmy jednego piłkarza więcej, a każdy chciał tego gola zdobyć . Trzeba było zagrać cierpliwiej, z głową. Lechia  zagrała spokojniej, wyprowadzała kontry, jedną z nich wykorzystała – analizuje Bośniak.

Vranjes zdobył w tym meczu gola. Miał tez okazję do następnego.

– Znam swoje możliwości. Nie jestem zaskoczony bramką, ani swoją grą. Miałem jeszcze okazje do strzelenia kolejnego gola, ale bramkarz obronił. Mam nadzieję, że następnym razem się uda. Potrzebuję po prostu więcej minut i meczów na boisku – stwierdza zawodnik.

Opracowanie: piast.gliwice.pl