Jestem diabelnie zawiedziony – powiedział po przegranym meczu z Lechią – Dariusz Wdowczyk i te słowa wystarczyłby za cały komentarz, ale…

Zawodnicy Piasta nie tylko nie wykorzystali atutu własnego boiska, ale też tego, że grali przez 50 minut z przewagą jednego zawodnika. Zespołem byli przez 15 minut w pierwszej połowie, kiedy to zdobyli gola. Potem przypominali bezradnych chłopców, a gdy nawet stworzyli sobie sytuacje to w spektakularny sposób ją zmaścili, niedokładnym zagraniem, albo zbyt lekkim strzałem. Dariusz Wdowczyk podkreślił, że w szatni panuje świetna atmosfera, ale na murawie w tym meczu zawodnicy Piasta wyglądali tak, jakby pierwszy raz grali ze sobą.

Trenerzy o meczu

Piotr Nowak (Lechia):
Przegrasz, to nie mów nic. Jak wygrasz, to mów jeszcze mniej. Dlatego mój komentarz po spotkaniu z Piastem będzie krótki. Po tych tygodniach ciężkiej pracy, jaką wykonaliśmy oraz po pojawieniu się w zespole nowych zawodników liczyliśmy na to, że w Gliwicach osiągniemy dobry dla nas rezultat. Odnieśliśmy zwycięstwo i bardzo się z niego cieszymy. Dedykujemy tę wygraną naszym kibicom, którzy są z nami cały czas, wspierają nas w chwilach dobrych i tych złych. Mam nadzieję, że będą z nami w kolejnych meczach do końca sezonu. Od początku zagraliśmy z wiarą w zwycięstwo i ta wiara była w nas cały czas, nawet wtedy, kiedy musieliśmy grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Simeona Sławczewa – powiedział Piotr Nowak.

Dariusz Wdowczyk (Piast):
Zdarzyło nam się coś, co nie miało prawa si przytrafić. Wróciliśmy do gry, strzelając gola na 1:1, a później rywale stracili zawodnika. Mieliśmy przewagę, ale w naszej grze było dużo niedokładności, a gdy stworzyliśmy sobie sytuację, to brakowało ostatniego podania. W końcówce  Lechia skontrowała, co nas pogrążyło . Trudno coś tu mądrego powiedzieć. To czarny scenariusz, którego nie spodziewałbym się po pierwszych 45 minutach – dodał.

Wybieraliśmy złe warianty, które zupełnie nie pasowały do meczu i sytuacji na boisku. Żałuję, że przegraliśmy i straciliśmy punkty.

Mieliśmy momenty, w których oddawaliśmy inicjatywę przeciwnikowi. Doskakiwaliśmy do rywala i czekaliśmy. Jeśli damy takim drużynom jak Lechia, Legia czy Lech, więcej miejsca, to one wiedzą, co zrobić z piłką/

– Nie przypuszczam, aby zawodnicy po tym jak Lechia straciła gracza,  poczuli się zbyt pewnie. Po przerwie mieliśmy doskoczyć i blisko trzymać się przeciwnika. Tego nam zabrakło. Mamy o czym rozmawiać i co analizować. Jestem diabelnie zawiedziony.

– Zmiana Patryka Dziczka na Vassiljeva była podyktowana  tym, że Patryk w pierwszej połowie zanotował trzy straty, po jednej z nich padł gol dla Lechii. Liczyłem też, że Kostia da więcej drużynie w ofensywnie.  Nie wykorzystał jednak sytuacji, którą miał. Mógł strzelać na siłę, gdyby huknął z 10 metrów bramkarz by nawet nie drgnął.

-. Możemy o tym rozmawiać i pokazywać, a później przychodzi mecz i nie do końca jest tak, jak tego byśmy chcieli. Czasami brakowało nam komunikacji, kiedy to np dwóch zawodników skakało do główki. Mamy dobrą szatnię i atmosferę. Piłkarze są za sobą, ale potrzebuję więcej charakteru. Trzeba pojechać na … wszyscy wiemy na czym.

Opracowanie piast.gliwice.pl