W ostatnich dwóch meczach Jakub Szmatuła zachował czyste konto, ale głownie dlatego, że rywale nie wykorzystywali  stuprocentowych sytuacji.

Szczęście wiecznie jednak nie będzie sprzyjało gliwiczanom z czego dobrze zdają sobie sprawę w obozie Piasta.

–  Straciliśmy za dużo goli, to w ogóle nie powinno mieć miejsca. Jestem obrońcą i każda bramka bardzo mnie boli. Dużo nad tym pracujemy, rozmawiamy z trenerem. On zwracał nam uwagę na to, żeby być ciągle skoncentrowanym, bo chwila nieuwagi kosztuje bardzo wiele. Musimy być solidniejsi w defensywie. Sam analizuję swoje występy, bo chcę być lepszy w tym co robię – mówi w rozmowie z katowickim sportem Hebert.

Nie tylko bramkarz i obrońcy odpowiadają za grę w defensywie. Rywale mieli zbyt dużo swobody również i w  śrdokowej strefie boiska.

– W ostatnich meczach za dużo pozwalamy przeciwnikom na początkach spotkań. Na szczęście Kuba Szmatuła nas  ratował, jest w świetnej formie. Musimy lepiej zaczynać mecze. Gdy strzelamy pierwsi gra nam się łatwiej – uważa Brazylijczyk.

W poniedziałek do Gliwic zawita Lechia. Gdańszczanie plasują na ten moment na trzecim od końca miejscu, ale nie oznacza to, że gliwiczan czeka łatwy mecz.

– Mają ogromny potencjał, wystarczy przypomnieć sobie jak grali w poprzednim sezonie i zakończyli rozgrywki na wysokim miejscu. Mają bardzo dobrych piłkarzy i są bardzo niebezpieczni. Musimy być uważni i ostrożni, bo przyjadą do Gliwic po zwycięstwo – zaznacza Hebert.

Niewątpliwie najbardziej niebezpiecznymi zawodnikami Lechii są bracia Paixao. W poprzednim sezonie Marco i Flavio łącznie strzelili rywalom 28 goli.

– To świetni piłkarze. Znam ich doskonale, bo grałem przeciwko nim wiele razy w przeszłości. Muszę być skoncentrowany i trzeba na nich zwrócić szczególną uwagę – podkreśla na koniec Brazylijczyk.

źródło: katowickisport.pl