Szymon Wesołowski będzie od tego sezonu pełnił funkcje drugiego trenera futsalowej drużyny Piasta.

To nie jest nowa twarz w klubie. Szymon Wesołowski od ponad roku już trenuje młodzieżowe zespoły Piasta U-18 i U-20. Pół roku temu osiągnął swój życiowy sukces, jako szkoleniowiec zdobywając z drużyną U-18 piąte miejsce w finałach Młodzieżowych Mistrzostw Polski. Niedawno natomiast z powodzenie stał się posiadaczem licencji UEFA Futsal B, co uprawnia go do samodzielnego prowadzenia drużyny nawet na poziomie Ekstraklasy.

 Red. – Skąd wziął się  Pański pomysł na trenerkę?

Szymon Wesołowski – Po kilkuletnim „odpoczynku” od sportu postanowiłem założyć własną drużynę piłkarską – TS 10ka.pl Zabrze. Nie chciałem jednak tylko „prezesować”, ale również szkolić zawodników. Rozpocząłem na boisku trawiastym, w roli kierownika drużyny oraz prawej ręki trenera Strażaka Mikołów. To Robert Gąsior zaraził mnie charyzmą na linii i z nim wybrałem się na swoją pierwszą kursokonferencję dla trenerów, organizowaną przez Lech Poznań. Był to bardzo silny bodziec do tego aby rozpocząć pracę w charakterze szkoleniowca.

Red. – Jak długo zajmuje się Pan szkoleniem?

Szymon Wesołowski – Rozpocząłem czwarty  rok.

Red. – Skąd się wzięła pasja konkretnie do futsalu? Jakie ma Pan osiągnięcia w tej materii?

Szymon Wesołowski – Pasja do futsalu powstała dzięki przyjaźni z Krzysiem Nosem, niegdyś drugim trenerem AZS UŚ Katowice. Właśnie on mocno zaraził mnie miłością do piłki halowej i dzięki niemu zacząłem się interesować co to w ogóle jest i z czym to jeść.
W ciągu niespełna trzech lat, od kiedy zajmuję się futsalem, moim największym osiągnięciem jest zbudowanie własnej wizji tego sportu oraz umiejętność przekonania do niej prowadzonych przeze mnie zespołów. Z tych nazwijmy to „namacalnych” osiągnięć mam na koncie dwukrotny awans do finałów Młodzieżowych Mistrzostw Polski, V miejsce na finałach MMP U-18 w Bochni (z drużyną Piasta Gliwice – przyp. red.), obecność własnego wychowanka, Artura Trzensioka, na zgrupowaniu młodzieżowej reprezentacji Polski oraz dyplom UEFA FUTSAL B.

Red. – Został Pan przez trenera Hirscha zaproszony do swojego sztabu szkoleniowego. Jak to się stało? Co Pan czuje, przyjmując tą funkcję w pierwszej drużynie?

Szymon Wesołowski – Trenera poznałem podczas kursu na instruktora futsalu w Poznaniu, w 2014 roku. Podczas tych zajęć otrzymałem mnóstwo elementarnej futsalowej wiedzy – trener Hirsch był wówczas wykładowcą.
Kolejny kontakt mieliśmy podczas działań przy Reprezentacji Polski w piłce nożnej 6-osobowej. Później odebrałem telefon z informacją, że trener chciałby się ze mną spotkać oraz porozmawiać na pewne tematy. Podczas spotkania dowiedziałem się jaka jest długofalowa wizja pracy w Gliwicach, otrzymując propozycję z tych „nie do odrzucenia”. Jest to dla mnie duże wyróżnienie i wielka szansa. Nie spodziewałem się, że w tak krótkim czasie dołączę do sztabu szkoleniowego drużyny w Futsal Ekstraklasie, a na dodatek sztabu takiej osobowości. Trzeba powiedzieć otwarcie, że cenionych trenerów futsalu jest niewielu, a Klaudiusz Hirsch niewątpliwie w tej mniejszości się znajduje. Jestem bardzo zadowolony, że moja dalsza kariera będzie się rozwijała właśnie u boku tego szkoleniowca.

Trenerowi Wesołowskiemu życzymy więc owocnej współpracy i kolejnych sukcesów. Dodajmy, ze asystent Klaudiusza dalej będzie zajmował się szkoleniem młodzieży w Piaście Gliwice.

źródło: Piast Gliwice – FUTSAL