Gdy kilka dni temu Dariusz Wdowczyk ogłosił, że jego decyzją Radosław Murawski nie będzie już kapitanem, wszyscy byli mocno zaskoczeni.

„Muraś” to bowiem wychowanek klubu, po Szmatule najdłuższy też stażem zawodnika Piasta i na dodatek jedyny, który w niebiesko-czerwonych barwach rozegrał ponad 100 spotkań w Ekstraklasie. Kontrowersje wśród kibiców wzbudziło także to, że decyzje podjął sam trener, a nie jak to zazwyczaj ma miejsce Rada Drużyny bądź sami zawodnicy w głosowaniu. Wdowczykowi nie oberwało się od kibiców głównie dlatego, że opaskę przejął ulubieniec gliwickich fanów Gerard Badia.

– Takie jest życie. Jak powiem, że zareagowałem spokojnie, to ludzie powiedzą, że zgłupiałem, bo nie zależało mi na opasce i mam to gdzieś. Gdybym zareagował impulsywnie, to ktoś mógłby powiedzieć, że młodemu przewróciło się w głowie. To była decyzja trenera i myślę, że przyjąłem ją profesjonalnie. Nie przeszkadza mi to, że trener dał opaskę Gerardowi. Jesteśmy z „Badim” bardzo dobrymi kolegami i nic nie nas rozdzieli – tak skomentował to w  rozmowie z sportowefakty.wp.pl Radek Murawski.

„Murasiowi” pewnie nawet przez chwilę do głowy nie przyszło, że już w pierwszym meczu założy ją z powrotem.

– Szkoda, że stało się to w taki sposób. Biorąc pod uwagę okoliczności, to wolałbym, żeby opaska do mnie nie wróciła. „Badi” to dla nas ważna postać i szkoda mi go, bo wstępne diagnozy mówią, że to coś poważnego – mówi wychowanek Piasta.

Dariusz Wdowczyk nie podał powodów, dlaczego zwolnił Murawskiego z pełnienia funkcji kapitana. Pojawiły się więc spekulację, że głównym powodem może być rychłe odejście z Piasta  zawodnika, którego na murawie oglądamy z nr 9. Murawski nie przygotowywał się też z resztą zespołu do sezonu  ze względu na występy w Mistrzostwach Europy.  Skoro trafił jednak do wyjściowej jedenastki, to być może sytuacja ta zmieniła się i 23-latek zostanie na kolejny sezon przy Okrzei.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/sportowefakty.wp.pl