Gerard Badia w 14 min strzelił pierwsza wtym sezonie bramkę dla Piasta, ale ledwie 10 minut później z powodu kontuzji kolana opuścił plac gry.

Z perspektywy trybun nie wyglądało to dobrze. Katalończyk z obandażowanym kolanem na jednej nodze schodził do szatni. Potem jednak napłynęły dobre wieści. Badia zapewnia, że nie zerwał sobie więzadeł, co wyeliminowało by go do końca roku z gry i zapowiada, ze szybko wróci do gry.

 

źródło: piast-gliwice.eu