Cracovia przed sezonem przeszła małą rewolucję. Odeszło kilku doświadczonych graczy, w ich miejsce pozyskano nowych zawodników zmienił się też trener.

Trenerzy obu zespołów jednak nie tylko sportowo przygotowywali się do tego meczu, ale też podglądali rywali.

– Cracovia była na obozie w Grodzisku, więc mieliśmy szansę ich obserwować, tak jak oni obserwowali nas. Mieliśmy wiedzę o tym zespole, ale nigdy do końca nie wiadomo kto zagra w pierwszym składzie. Czy nas czymkolwiek zaskoczyli? Grali długim podaniem, a z gry nie mieli tylu sytuacji, co my – zaznaczył Dariusz  Wdowczyk.

Lepiej ten mecz zaczęła Cracovia. Pasy zaatakowały i w 13 minucie pierwsi zdobyli bramkę, ale odpowiedź gliwiczan była natychmiastowa.

– Zaczęliśmy bardzo dobrze i otworzyliśmy wynik. Przestrzegałem mój zespół, żeby nie stracić szybko bramki. To się nie jednak udało. Nie doprowadziliśmy do sytuacji, w której Piast musiał się bardziej otworzyć – stwierdził Michał Probierz.

Jak się potem okazało, więcej goli nie padło i pojedynek zakończył się wynikiem 1:1.

– Musimy być zadowoleni z tego punktu, ponieważ gliwiczanie mieli rzut karny. W końcówce niepotrzebnie daliśmy się zepchnąć do defensywy… Mieliśmy kilka stałych fragmentów, ale nic z tego nie wyszło. Szanujemy ten remis i przygotowujemy się do kolejnego meczu – zaznaczył trener Cracovii.

Zadowolony z remisu i postawy swoich podopiecznych był również Dariusz Wdowczyk.

– Myślę, że rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Nie wygraliśmy, ale jestem zadowolony z przebiegu gry. Mieliśmy swoje sytuacje… Mieliśmy także rzut karny. Nie udało się go wykorzystać, ale takie jest życie – jedenastki to loteria. Cieszę się z punktu zdobytego na trudnym terenie. Pierwszy mecz to zawsze niewiadoma, dlatego też szanuję ten remis – stwierdził szkoleniowiec Piasta.

Od pierwszej minuty obok siebie zagrali Konstantin Vassiljev i Patryk Dziczek. Wyjście wychowanka Piasta w pierwszej jedenastce to spora niespodzianka i powód do zadowolenia.

– Jestem zadowolony z jego występu. Patryk dobrze prezentował się już podczas sparingów i zgrupowania. Ciekawe jest to, że do tej pory rozegrał cztery mecze w Ekstraklasie, z czego trzy przeciwko Cracovii. Natomiast Kostia przyjechał do nas w trakcie obozu i nie miał tak dużo czasu, żeby z nami potrenować. Dajmy mu czas się wkomponować do zespołu. To bardzo dobry zawodnik, który potrafi rozgrywać i stworzyć przewagę. Był wyznaczony do karnego i szkoda, że go nie wykorzystał, ale nie mam do niego pretensji – zaznaczył szkoleniowiec.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu