W ostatnich okienkach transferowych trudno było w wykonaniu działaczy Piasta doszukać się jakiejś logiki.

Do klubu najczęściej trafiali zawodnicy z polecenia menadżerów lub trenera, stąd bywały różne okresy. Była moda na Hiszpanów, Słowaków, Czechów. W konsekwencji szatnia Piasta stała się prawdziwą wieżą Babel, co zresztą w polskiej ekstraklasie nie jest wyjątkowym zjawiskiem. Ostatnio jednak klub zaczął stawiać na młodych zawodników z Polski, choć nie oznacza to, że tylko gracze z naszego kraju będą grac rpzy Okrzei.

–  Chcemy sprowadzać zawodników, którzy wpisują się w określony model. Wyznaczyliśmy sobie trzy takie kategorie, a więc: natychmiastowe wzmocnienie, projekt i uzupełnienie składu. Pierwszy to piłkarz, który przychodzi do klubu, jest lepszy od innych na swojej pozycji i od razu wskakuje do składu. Drugi to ktoś, w kogo wierzymy i liczymy, że za 2-3 sezony będzie wiodącą postacią zespołu. Natomiast trzeci to Polacy, którzy niekoniecznie będą odgrywać kluczową rolę i są pewnego rodzaju alternatywą dla znacznie droższych zawodników zagranicznych. Chcemy doprowadzić, żeby w naszych ruchach transferowych nie było przypadku – przekonywał na spotkaniu z dziennikarzami Łukasz Piworowicz- dyrektor sportowy Piasta.

To wizja  ogólna, długofalowa. Na ten moment jednak nie należy spodziewać się już kolejnych ruchów transferowych.

– Proces pozyskiwania zawodników i budowania drużyny dzielimy na dwa etapy. Pierwszym z nich jest krótkoterminowy, czyli najbliższe okno transferowe. Nie należy oczekiwać dużej rewolucji w zespole. Być może pozyskamy jeszcze piłkarzy w tym oknie, ale nie musimy tego robić na siłę i za wszelką cenę.

Większe zmiany mogą natomiast nastąpić za rok.

Jeśli chodzi o dłuższą perspektywę czasową, to liczymy się z tym, że za rok kilku starszych zawodników będzie chciało odejść. Być może klub nie zdecyduje się przedłużyć z nimi kontraktów, więc przebudowa i zmiana pokoleniowa nastąpi w sposób naturalny.

Piast w ostatnim miesiącu przedłużył kontrakty z trójką wychowanków i podpisał dwie nowe umowy. Sa to jednak zawodnicy młodzi, którzy dopiero będą wchodzić do drużyny

– Ruchy z tego okienka transferowego, czyli podpisanie wieloletnich umów z naszymi wychowankami oraz pozyskanie Bartosza Waleńcika i Aleksandra Jagiełło, są wykonane z myślą o przyszłym roku. To są piłkarze, którzy w tym sezonie jeszcze nie będą odgrywać wiodącej roli w zespole, ale chcemy, żeby przygotowywali się do pełnienia jej już od kolejnych rozgrywek – zaznacz na koniec Piworowicz.

Przedstawiona koncepcja jest spójna i ma sens, ale czy  uda się to wcielić w życie? – Czas pokaże

Opracowanie: piast.gliwice.pl