Strach pomyśleć, co by było, gdyby Piast tej wiosny nie miał w swoich szeregach Gerarda Badii.

Katalończyk po odejściu Radoslava Latala odżył, strzela bramki i zalicza asysty wyrastając na lidera zespołu.  W spotkaniu z Ruchem w przepięknym stylu zdobył gola na 2:0, który zniechęcił chorzowian do dalszej walki.

– To był dla nas bardzo ważny mecz. Potrzebowaliśmy tych punktów tak samo, jak Ruch. Na początku obie drużyny grały nerwowo, ale to normalne w tej fazie rozgrywek. W drugiej połowie pokazaliśmy już, że mamy lepszą drużynę. Zrobiliśmy krok w kierunku utrzymania się w Ekstraklasie, ale przed nami jeszcze trzy bardzo ważne spotkania – tak skomentował wtorkowe starcie Gerard Badia.

Trzy zdobyte punkty zdecydowanie poprawiły sytuacje Piasta w tabeli, ale 22 oczka na koncie to jeszcze za mało, aby pozostać w gronie najlepszych drużyn w kraju. Losy utrzymania mogą się jednak rozstrzygnąć już w tę sobotę. Jeśli Piast pokona Górnika Łęczna, to na 95% zostanie w Lotto Ekstraklasie.

Mam nadzieję, że będzie dobry mecz. I my i Górnik mamy teraz dobry moment. Pokazaliśmy jednak w Chorzowie, że mamy na tyle dobry zespół, że razem z naszymi kibicami możemy sprawić, że dalej będziemy grać w Ekstraklasie – podkreśla Badia.

Badia ma już na koncie 9 goli i 4 asysty, co jak na zawodnika grającego w linii pomocy jest całkiem przyzwoitym wynikiem, a jeszcze może to poprawić.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/interia.pl