W ostatniej kolejce rundy zasadniczej Futsal Ekstraklasy – Piast Gliwice podejmować będzie Pogoń 04 Szczecin.

To spotkanie  z kilku powodów zapowiada się bardzo ciekawie. Oba kluby to znane marki z dużego boiska i gdyby nie nałożenie się spotkań z meczami z Lotto Ekstraklasy, pewnie hala przy ul Jasnej 31 pękałaby w szwach.

Obie drużyny sąsiadują też ze sobą w tabeli. Piast z dorobkiem 37 pkt zajmuje czwarte miejsce, a Pogoń z 34 pkt, plasuje się na piątej lokacie. Jak nietrudno zauważyć, jeśli Portowcy wygrają różnicą większą niż dwie bramki, to przeskoczą gliwiczan w tabeli. Piast natomiast jeśli zwycięży, a Toruń przegra, to zakończy rundę zasadniczą na trzeciej lokacie.

– Układ meczów dla nas jest dobry. Toruń jedzie do Chorzowa, a Clearex musi wygrać, aby awansować do pierwszej szóstki. Pogoń u siebie zmiażdżyła Gattę, ale na wyjazdach to trochę inna drużyna. Na pewno nie jesteśmy bez szans, szczególnie że w Szczecinie wygraliśmy 2:0 – zauważa Jacek Podgórski – trener Piasta.

Słów trenera nie potwierdzają jednak statystyki. Pogoń na wyjazdach wygrała dokładnie tyle samo spotkań, co u siebie, bo pięć, dwukrotnie przegrywała, i trzy razy uległa rywalom. Stosunek goli zdobytych na wyjazdach wynosi 32-29.

Piast jednak u siebie jest mocny. Gliwiczanie tylko raz w rundzie zasadniczej schodzili z własnego parkietu pokonani, a miało to miejsce w meczu z Rekordem Bielsko Biała.

W poprzedniej kolejce Pogoń rozbiła wciąż aktualnego mistrza Polski – Gattę Zduńska Wola – 11:3, a wcześniej drużyna ze Zduńskiej Woli pokonała Rekord. Czyżby dwie czołowe drużyny dopadła zadyszka?

– Od pewnego już czasu widać, ze zarówno Gatta jak i Rekord ostatnio obniżyły formę.  Nie da się przez cały sezon utrzymać równej, wysokiej dyspozycji. Myślę, że mały kryzys dopadł oba zespoły o czym świadczą ostatnie wyniki. Zobaczymy jak sobie z tym poradzą w tej dodatkowej rundzie, bo jeszcze tego nikt w futalu wcześniej nie przerabiał – zauważa Jacek Podgórski.

Gliwiczanie natomiast w poprzedniej kolejce, zremisowali na wyjeździe z Rekordem Bielsko Biała. Nie mniej ważne od zdobytego punktu, było to, ze Piast rozgrał bardzo dobry mecz.

Ta przerwa na reprezentacje wyszła nam na plus. Przed dwa tygodnie pracowaliśmy nad siłą i w Bielsku było widać, że jesteśmy dobrze przygotowani to tej części sezonu. Tu słowa podziękowania i uznania dla Roberta Satory, który pracował z chłopakami właśnie nad motoryką i jak widać, wykonał dobrą robotę – zdradza „Kolba”.

Szkoleniowiec Piasta nie musi się więc obawiać, że jego podopiecznym zabraknie sił, ale to nie wystarczy, aby wygrywać mecze.

– Myślę, że jesteśmy w dobrej formie, znamy też swoją wartość, ale wiadomo, to jest sport, wszystko może się zdarzyć – zaznacza Podgórski.

Bez względu na wynik sobotniego meczu, Piast zagra w grupie mistrzowskiej, a że apetyt rośnie w miarę jedzenie, także i  trener niebiesko-czerwonych podnosi sobie poprzeczkę.

– Po podziale,  przewaga Rekordu i Gatty jeszcze zmaleje. Ostatnie mecze też pokazały, że można z tymi drużynami zdobywać punkty.  Dlaczego więc nie powalczyć jeszcze o coś więcej niż nawet te trzecie miejsce? – zastanawia się Jacek Podgórski.

W rundzie finałowej nie powinno więc zabraknąć emocji, ale najpierw trzeba zrobić dobry wynik z Pogonią, aby spokojnie przygotować się do tej części sezonu.

Źródło: Piast Gliwice – Futsal