W sobotę zostanie rozegrana ostatnia już kolejka spotkań w rundzie zasadniczej sezonu 2016/17.

Mimo że za nami  29 rozegranych kolejki, to pewne jest tylko to, że w grupie mistrzowskiej zagrają drużyny z miejsc 1-5, a w spadkowej zespoły z miejsc 11-16.pełny skład obu grup poznamy dopiero w sobotę wieczorem.

Terminarz tak się ułożył, że w tym ostatnim meczu Piast u siebie zagra z Jagiellonią. Gliwiczanie muszą wygrać, jeśli chcą do rundy finałowej przystąpić z miejsca 12. Białostoczanie też potrzebują trzech punktów, aby zachować fotel lidera i dzięki temu móc podejmować na własnym boisku w rundzie finałowej drugą i trzecią drużynę w tabeli.

Podopieczni Dariusza Wdowczyka nie przystąpią do tego meczu w roli faworytów, co więcej gliwiczanie w ostatniej kolejce w kiepskim stylu ulegli  z Bruk Bet Nieciecza 0:1.

– Powiedzmy sobie szczerze: rozegraliśmy fatalne spotkanie. Nie chcę widzieć takich meczów w wykonaniu zespołu, który prowadzę. Nie chcę wpisać sobie do CV spadku z Piastem Gliwice. Myślę, że żaden z zawodników także nie ma takiego zamiaru – mówił na spotkaniu z dziennikarzami trener Piasta.

12. miejsce jest o tyle istotne, że pozwoli rozegrać cztery spotkania u siebie, a w przypadku Piasta ma to ogromne znaczenie, bo niebiesko-czerwoni na wyjazdach w tym sezonie wygrali tylko dwa razy.

Potrzebujemy punktów, a ich w Niecieczy nie zdobyliśmy. Dla układu tabeli jest to niezmiernie istotne, czy rozegramy cztery spotkania u siebie czy będziemy musieli jechać na cztery wyjazdy. Z tego punktu widzenia, ten mecz z Bruk-Betem był dla mnie bardzo ważny – zaznacza Wdowczyk.

„Problem” w tym, że Jagiellonia nie ma zamiaru grać na remis.

– Chcemy w sobotę utrzymać pierwszą pozycję w tabeli. Jak wygramy z Piastem, to zachowamy pierwsze miejsce. Wszystko jest więc w naszych rękach – mówi Michał Probierz – trener „Jagi”

Piast w Niecieczy był zupełnie inną drużyną, niż ta, którą oglądaliśmy w meczach pod wodzą Dariusza Wdowczyka. Zawodnicy robili wrażenie, jakby nie wiedzieli o co w piłce chodzi. Taka postawa w starciu z Jagiellonią może mieć tragiczny finał.

– Oczekuję od zawodników przede wszystkim mądrej gry, większego zaangażowania oraz tego, że wyjdziemy na murawę z przekonaniem, że  mecz można wygrać. Nam tez punkty są bardzo potrzebne – stwierdza trener Piasta.

Szkoleniowiec przyznał też, że taktyka na dwóch napastników przodzie nie sprawdziła się.

. – Zdecydowałem się przynajmniej teoretycznie  na ofensywne ustawienie, ale nie przełożyło się to na sytuacje bramkowe. Nie stwarzaliśmy sytuacji, nie strzelaliśmy bramek, nie zagrażaliśmy rywalom. To absolutnie nie był Piast Gliwice, jakiego oczekuję ja i jakiego oczekują fani, którzy przychodzą na stadion albo jeżdżą z nami na wyjazdy – powiedział szkoleniowiec.

Jagiellończycy na wyjazdach spisują się dobrze. W tym sezonie na boiskach przeciwnika wygrali osiem spotkań, trzy zremisowali, i tylko trzy przegrali, ale w Gliwicach

. – Każdy z przeciwników jest do pokonania. Jagiellonia jest liderem i myślę, że nie muszę specjalnie mobilizować drużyny na to spotkanie. To jest oczywiste, że każdy z piłkarzy będzie chciał wyjść na boisko i pokazać się z jak najlepszej strony – przekonuje Wdowczyk.

Papadopulos i Sekulski, czyli nominalni napastnicy nie strzelają bramek. Może więc warto by sięgnąć po bardzo skutecznego Łukasza Krakowczyka.  Napastnik występujący w Centralnej Lidze Juniorów w tym sezonie strzelił już 16 goli.

– Jest duża różnica między ligą juniorów a Ekstraklasą. To nie jest dobry czas, żeby wprowadzać młodych zawodników i eksperymentować – przekonuje szkoleniowiec.

Wszystkie mecze 30. kolejki zostaną rozegrane w sobotę 22 kwietnia  o godz. 18:00.  Runda finałowa rozpocznie się już 28 kwietnia.