Gerard Badia notuje najlepszy okres w swojej piłkarskiej karierze. W meczu ze Śląskiem ustrzelił hat-tricka i asystował przy czwartej bramce.

W pojedynku  z Arką Gdynia zaliczył kolejną, przepiękną asystę i strzelił efektownego gola, który dał Piastowi trzy punkty.

–  Przed tym rzutem wolnym widziałem już piłkę w siatce. Na przedmeczowym treningu była podobna sytuacja, dlatego trener mówił, że jak będzie wolny, to do pierwszej piłki podchodzę ja, a do drugiej Stojan Vranjesz. Nie wiem czy to jest mój moment, ale najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty. Na pewno jednak musimy bardziej kontrolować to, co dzieje się na boisku. Z Arką za szybko straciliśmy dwie bramki – tak ocenił swój występ i drużyny Badia.

Co ciekawe – Dariusz Wdowczyk nie uznał, że był to dobry występ tego zawodnika. – Gerard nie rozegrał  najlepszego meczu, ale wyszło mu to, co najważniejsze. Na piątkowym treningu „Badi” uderzył tak samo jak dzisiaj, choć do takich rzutów wolnych wyznaczony jest Vranjesz – ocenił na pomeczowej  szkoleniowiec.

Hiszpan do Piasta trafił w lutym 2014 roku. Pierwotnie przyszedł na półroczne wypożyczenie. Potem przedłużono mu kontrakt, który kończy się w czerwcu tego roku.

– To był najlepsza decyzja w moim życiu. Gdy grałem w drugiej lidze hiszpańskiej, nie byłem szczęśliwy. Chodziłem nerwowy, smutny. Gdy podpisałem kontrakt z Piastem i rozegrałem pierwszy mecz, nagle poczułem się tak, jakby ktoś ściągnął z moich barków plecach wypełniony kamieniami. Odetchnąłem, uśmiechnąłem się. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale tutaj zacząłem cieszyć się grą, piłką – mówi w rozmowie z katowickim Sportem pomocnik Piasta.

Badia jest jedynym  zawodnikiem z Półwyspu Iberyjskiego, który ostał się przy Okrzei z licznej jeszcze niedawno hiszpańskiej kolonii. 27-latek występuję regularnie. W Polskiej Ekstraklasie ma już na koncie 93 mecze. Katalończyk, choć często pojawiał się na boisku to tych goli zbyt wiele nie miał, częściej asystował. W tym sezonie strzelił już 8 bramek z tego cztery zdobył za krótkiej kadencji Dariusza Wdowczyka.

Radoslav Latal  ostatnio Badię wystawiał tylko  wtedy, gdy musiał. Dariusz Wdowczyk znalazł mu właściwe miejsce na boisku w efekcie uwielbiany przez fanów Piasta zawodnik wyrasta na lidera drużyny. Nie wiadomo czy jednak nie jest to jego ostatni sezon w niebiesko-czerwonych barwach.  Piłkarz wciąż nie podpisał nowego kontraktu, a po tak dobrych występach nie jest wykluczone, że już u jego menadżera ustawiał się kolejka chętnych, a jeśli nawet nie – to wartość piłkarza na pewno wzrosła i to znacznie.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/interia.pl/katowickisport.pl