We wtorek, po jednodniowej przerwie piłkarze Piasta wracają do zajęć. Na wtorek przewidziano dwa treningi. Aura sprzyja, boiska są już dobrze przygotowane, można więc ćwiczyć na naturalnej nawierzchni obiektu przy ul Sokoła. Nie wszyscy jednak wezmą udział w normalnych zajęciach. Cuerda wrócił  ze Szczecina ze skręconym stawem skokowym. Tego typu urazy jednak się stopniuje i jeszcze w poniedziałek nie do końca było wiadomo jak długo ten nowy nabytek gliwiczan będzie pauzować. Jego występ w najbliższym meczu wydaje się być jednak wykluczony.

 

Marcin Brosz ma w odwodzie Klepczyńskiego. Nie mniejszym zmartwieniem jest stan kolana Kędziory.  Napastnik Piasta przyznaje, że ma problem z wyprostowaniem nogi. Jego miejsce na boisku może zająć Tomas Docekal lub Adrian Świątek. Umiejętności tego pierwszego jeszcze nie mieliśmy okazji zbytnio poznać.   Świątek natomiast to zupełnie inny typ zawodnika niż Kędziora. Można powiedzieć, że jest to człowiek od innych zadań, choć wszyscy napastnicy na boisku są odpowiedzialni za strzelanie goli.

Kontuzje są efektem ostrej, a nawet brutalnej gry Pogoni na którą niestety pozwolił sędzia. Arbiter uległ presji kibiców. – Stwierdza na łamach katowickiego Sportu Kędziora. Spory zmartwieniem dla Marcina Brosza wciąż pozostaje brak certyfikatu Alvaro Jurado.  W poniedziałek jeszcze  ten dokument do klubu nie dotarł. Władze Piasta uspokajają jednak, że do piątku certyfikat powinien być już na Okrzei. Przypomnijmy, że za żółte kartki będzie pauzował Zganiacz. Jeśli zabraknie Alvaro, to zostaje już tylko jednak piłkarz, który dobrze czuje się na tej pozycji. Jest nim oczywiście Mateusz Matras.

Grzegorz Muzia