Jesienią Piast rozegrał zdecydował większość spotkań  na wyjazdach. Wiosną aż 12 spotkań gliwiczanie rozegrają przed własną publicznością. Pierwsze już w najbliższy piątek. Wszyscy są ciekawi jak taka sytuacja wpłynie na postawę zespołu. Liczba, statystyki i życie pokazuje, że własny obiekt  jest zazwyczaj atutem. To w meczach u siebie zdobywa się więcej punktów. Jesień w I lidze była jednak pod tym względem przewrotna. Niektóre drużyny swój dorobek zbudowały na stadionach rywali.

Najwięcej punktów na wyjeździe zdobył Piast, bo 24, ale też i rozegrał najwięcej spotkań na boiskach rywali (15). Średnia zdobycz punktowa wyniosła 1,6 i bardziej odzwierciedla dorobek niebiesko-czerwonych. Królami wyjazdów okazali się piłkarze Kolejarza. Ich średnia zdobycz na mecz na boisku przeciwnika to aż 2,3 pkt.   Lepiej od Piasta również  u rywali spisywały się drużyny Zawiszy – 1,9 pkt. na mecz i Termalici – 1,8.

U siebie natomiast najlepiej czuli się szczecinianie. 2,7 pkt. na mecz (plus wiosenne wygrana z Piastem)  pozwoliło Pogoni już praktycznie zapewnić sobie awans do ekstraklasy, bo  chyba już tylko jakiś kataklizm odebrał by zespołowi Marcina Sasala prawo gry wśród najlepszych  w kolejnym sezonie.

Średnia zdobycz punktowa Piasta na własnym stadionie wynosi 2,2 i  też jest dobra, ale wiosną musi się nieco poprawić, aby bez patrzenia na wyniki innych drużyn zapewnić sobie drugie miejsce. Zakładając bowiem zdobycz 2,2 pkt. na koniec rundy gliwiczanie mieliby 64 oczka, a to może być o kilka  za mało.

Zespół Marcina Brosza będzie pewnie musiał się też przestawić na nieco inny styl gry. W Szczecinie gliwiczanie pokazali bardzo agresywny futbol, nie pozwolili rywalowi na bieganie i rozgrywanie piłki, ale nie było to efektywne, bo strzelili tylko jednego gola, a na dodatek wyeksploatowali się z sił zanim skończył się mecz. Trzeba zakładać, że zespoły przyjeżdżające do Gliwic będą skupiać się na obronie własnego przedpola i zadowalać się remisami. Jak ustawić taktykę na takich rywali, to już jest na głowie Marcina Brosza. W każdym razie  tak duża liczba spotkań w jednej rundzie u siebie jest eksperymentem, któremu z uwagą wszyscy będą się przyglądać.