W sobotę o godz. 19:15 w Szczecinie zmierzą się ze sobą dwa zespoły, które celują w Ekstraklasę. Naprzeciw siebie staną jedenastki prowadzącej w tabeli Pogoni i zajmującego czwarte miejsce Piasta. Z niecierpliwością na ten mecz czekają zarówno kibice, jak i wszyscy obserwatorzy zaplecza polskiej ekstraklasy. Pojedynek ten bowiem może odpowiedzieć na pytanie, czy oba zespoły są rzeczywiście tak mocne, jak można się po nich tego spodziewać.

Zarówno Pogoń jak i Piast w przerwie zimowej nie szalały z transferami, choć oba zespoły wprowadziły zmiany w kadrze.  Marcin Sasal jak i jego imiennik Marcin Brosz szukali konkretnych zawodników na konkretne pozycje. W bardziej komfortowej sytuacji był jednak trener Pogoni. Jego przełożeni nie szczędzili bowiem gotówki na zawodników, których na ekranach telewizorów śledziła jesienią cała piłkarska Polska: Adrian Budka (Widzew Łódź) i Hernani (Korona Kielce), bo o nich mowa,  byli podstawowymi graczami swoich byłych już drużyn. Nową gwiazdą Pogoni może być też aktualny mistrz Estonii – Sergei Mošnikov, a w odwodzie zostanie jeszcze gracz Lecha Poznań – Wojciech Golla.  Z takimi wzmocnieniami „portowcy” nie powinni walczyć o powrót do ekstraklasy, ale powinni resztę stawki wręcz zdemolować – pisze katowicki „Sport”.

Marcin Brosz dostał defensywnego pomocnika (Alvaro), ośrodkowego obrońcę (Cuerda) i napastnika (Docekal). Występ Hiszpanów jest prawie pewny. Czech, choć pojechał na Wybrzeże raczej nie będzie brany pod uwagę. Docekal  sam przyznał, że miał trzytygodniową przerwę, a do treningów powrócił dopiero w miniony wtorek.

W ostatnim sprawdzianie w którym Piast zmierzył się z Kolejarzem zupełnie  nie funkcjonowały boki obrony. Pretensje można mieć również do pozostałych defensorów. Dwie bramki bowiem padły po przegranych pojedynkach główkowych. Czy gospodarze będą próbowali wykorzystać słabe strony obrony? —  Nasz bank informacji był na ostatnim sparingu Piasta z Kolejarzem Stróże i analiza zostanie nam przedstawiona, zdradza Bartosz Lawa, kapitan Pogoni.

Paradoksalnie porażka ta może pomóc drużynie Marcina Brosza, bo błędy zdarzyły się w grze kontrolnej, a nie  w ligowym starciu i był czas, aby je wyeliminować.  Wiemy, że wyjściowa jedenastka będzie inna niż ta , co zagrała przeciwko Kolejarzowi. Nie zdradzimy jednak więcej szczegółów, aby nie ułatwiać zadania przeciwnikowi. Dodajmy, że Pogoń nie ujawniła składu z ostatniej swojej gry kontrolnej.

Portowcy jeśli wygrają z Piastem zrobią milowy krok do Ekstraklasy. Jeśli przegrają ,  płakać pewnie nie będą, bo mają jeszcze przewagę na kolejnymi drużynami.  Piast jeśli zwycięży, udowodni, że jest mocny i dobrze przygotowany do sezonu. Natomiast jeśli gliwiczanie polegną  nie będzie tragedii, bo przed nimi  12 spotkań u siebie w których to rozstrzygnie się czy będzie sukces w postaci awansu, choć innego zdania jest Rafał Pietrzak – Jeśli przegramy w sobotę, będzie nam bardzo trudno walczyć dalej. Składa się na to kilka spraw, takich jak: strata punktów, pokazanie słabszej dyspozycji czy umocnienie rywali na pozycjach wyższych od naszej. Po prostu – musimy wygrać, by wciąż być w czołówce – mówi w wywiadzie dla sportslaski.pl .- pomocnik Piasta.

Jesienią, jeszcze w Wodzisławiu po golach  Kędziory Piast pokonał Pogoń 2:1. Dla szczecinian, będzie to okazja to rewanżu, co potwierdza Ława. – Wtedy ewidentnie nam nie wyszło, przegraliśmy 1:2 po jednym z najsłabszych spotkań w naszym wykonaniu. Rywale byli zdecydowanie lepsi i teraz faktycznie pałamy chęcią rewanżu. Postaramy się ten mecz wygrać i odskoczył drużynom, które w tabeli są bezpośrednio za nami. Tym bardziej Piastowi, który jest jednym z kandydatów do awansu. – podkreśla piłkarz Pogoni.

Więcej atutów będzie po stronie gospodarzy. Własny stadion, szersza kadra, wzmocnienia konkretnymi piłkarzami. W zakładach sportowych za każdą postawioną złotówkę na Piasta można zarobić na czysto trzy złote.  My dajemy 60% szans na wygraną Pogoni, a 40% Piastowi, a jak będzie, przekonamy się w sobotę około godziny 21.

Grzegorz Muzia