Marcin Brosz po końcowym gwizdku sędziego mógł po raz 8 już w tym sezonie unieść ręce w geście zwycięstwa i odetchnąć  z ulgą. Obawiano się bowiem, że Piast po remisie i porażce może popaść w dołek. Nic takiego jednak się nie wydarzyło.  Markotną minę i to ze zrozumiałych względów   miał natomiast trener gospodarzy –  Przemysław Cecherz. Jego podopieczni po raz kolejny bowiem „udowodnili”, że lepiej gra im się na wyjazdach niż u siebie.

Marcin Brosz
Kolejarz to bardzo dobry zespół  i nieprzypadkowo przed tym meczem była wiceliderem. Dziś zawiesił nam bardzo wysoko poprzeczkę i tym bardziej cieszymy się, że wracamy do domu z kompletem punktów.

 

Przemysław Cecherz
Szkoda przede wszystkim naszych niewykorzystanych okazji , głównie tych do przerwy. Tracimy gola  z kontrataku,  gdy sami wcześniej robimy akcję. Nie zabezpieczyliśmy się odpowiednio w tym momencie w obronie. Do  zawodników pretensji mieć nie mogę, bo dali z siebie wszystko. Szkoda, że taki mecz, gdy grają ze sobą zespoły z góry tabeli  odbywa się w środę. Mało kibiców mogło przyjść o tak wczesnej  porze. Po obu zespołach było widać zmęczenie, stąd też spotkanie nie toczyło się w szybkim tempie i nie zachwyciło.